"ja" >> niedziela, 22 stycznia 2006 01:05:10
I wiesz? Znów tu jestem sama. Sama wśród tłumu. Nie chodzi już o podanie ręki, czuję się jak zmora. Nikt mnie nie widzi i nikt nie słyszy. Zamknięta w bunkrze. A kiedy krzyczę z moich ust wydobywa się błękitny dym. Dym pełen zmartwień, kłopotów. Moje słowa nigdy nie wtopiły się w ludzki chaos. Nigdy też nikt ich nie usłyszał. Mały żarł w małym sercu rozpalił całą duszę. Spłonęła iskra radości, uśmiechu, pozytywnych emocji. Spłonęła adrenalina, która dostarczała mi pokarmu na dalszy ciąg tego, co w ów momencie umarło.
Pragnę wstać i krzyknąć, iż potrafię walczyć do utraty tchu. Wiem, że już niedługo zostanę przecież całkiem sama, potrzebuję tylko siły, aby móc sobie poradzić. Kiedyś wszyscy mnie opuścicie, czuję to, wiem to. Mam jeszcze wnętrze, spalone, ale wciąż moje. Nigdy nikt mi go nie zabierze. Każdego kolejnego dnia tylko ja będę czuła, jak obumiera resztka mnie. Wciąż jest pięknie, gdy jest mnie coraz mniej. Lecz kiedy budzę się znów coś dzieję się, ja żyje, uśmiecham i walczę jak nowo narodzona. To naprawdę nie ja! Tak jakbyś wdarł się w moją duszę i nakłaniał do szaleństwa, miłości, i tego wszystkiego, co piękne, całując zimne usta, które przez ten nieludzki pocałunek nabierają barw. Obdarowując mnie kolorową szatą nowego życia. Kiedy już tak uśmiecham się, wylewasz na mnie czarną farbę rzeczywistości. Zostawiasz mnie! Odchodzisz bez słowa, uświadamiając mi, że moja osobowość to jedna wielka burza, przed którą nie zdołam się ukryć. Jesteś taki kuszący, wydajesz się przyjazny. Jesteś moim wrogiem. Moim rozdwojeniem jaźni.

Kim jestem? Czy ja wciaż istanieje. Ciało bez duszy, dusza bez ciała.




"Wy"


Wy mroczni Ludzie, a gdyby przyszło wam
Gościć, się w progach powiernicy śmierci?
A gdyby cały ten świat spadł wam na głowę
Przetłaczając do zimnego marmuru i czarnej róży.
Wciąż słyszymy cmentarne okrzyki, huczne zabawy, ofiarne modlitwy.
A może szatan obedrze was ze skóry jak i z upadłej duszy.
Kim jesteś niby?
Mroczne blogi i mroczne fotografie,
Aż mroczno tutaj tak..
A tchórzysz, gdy gaśnie blask lampki w Twoim pokoju,
Chowając się pod kołdrę.
A tchórzysz wracając późną nocą,
Samotnie do domu.
Zamykasz się w czterech ścinasz, i rysujesz po dłoni
Agrafką, na pokaz..
Mroczne ulice, cmentarze, aż do przesady.
Ubrana w kolory, dla ludzi będę szczęśliwa.
Mimo wszystko, czując mrok w mojej duszy.
Ale przy was staję się pokemonem
Tylko przy was, nie przy nich.
Przy nich zawszę zostanę taka szara.

komentarze [0]

Uciekinier >> sobota, 14 stycznia 2006 00:26:15
A ja wciąż taka bezbarwna stoję pomiędzy przepaścią i słyszę głosy. My wołamy się niczym słowiki. By wzlecieć ku niebu, wciąż brakuję mi kolorowych skrzydeł. Nie białych, nie czarnych, lecz kolorowych. Nie mogę przecież spaść prosto w twe ramiona Udając śpiącą królewnę. Spadłeś? Ale co będzie teraz zemną, razem na wieczność? Nigdy. Chcę być wolna i wiesz, nawet bez skrzydeł przetrwam, bez Ciebie także dam radę. A więc umieraj, tak bardzo tego chciałeś. Trucizna, którą sam spożyłeś na danie główne. Zostałam sama? Wciąż sama, nigdy nie istniałeś. Jestem by żywić nadzieje. Czy zawsze byłeś takim upadłym Aniołem? Pomiędzy kłamstwem a ciszą ukryłam swą duszę, mimo wszystko krzycząc płaczem słowiczym. Z tęsknoty spadłam w przepaść. Było tam ponuro, zimno i mokro, było tak prawdziwie.
Nie wydostanę się z objęć chłodnych ramion, to byłaby wspinaczka ku niebu, wciąż umieram w piekle. Więc dlaczego jest tak inaczej, tak pusto, głucho, i chłodno. Wcale, nie czuję braku Twoich głębokich oczu. Już nie patrzysz tak blisko, podchodząc głęboko, głębiej i głębiej rozdzierając moje wnętrze. Zupełnie nie fizycznie rozebrana, przed Twoim wzrokiem, psychicznie zaś ubrana. Nie mów, że mnie, znasz, nie wiem, kim dziś naprawdę jestem. Wysoko nad nami, pojawia się mgła. A my tacy sami, wciąż wołamy się jak dwa samotne słowiki. Ten kalejdoskop barw znikł i z Twojej twarzy. Lubię spokojne, smutne wieczory. Blask nocnej lampki i świeczki. I cisza. Cisza ja i czas. Uciekłam od was wszystkich, sama, sama, sama! Zupełnie tak jakbyś wyłączył ten cały świat.

komentarze [0]